AirDuctors.net

 
Smaller Default Larger
 
Zrobiliśmy serię badań fokusowych. W małym miasteczku, bez żadnego finansowania, siłami wolontariatu. Domorośli eksperci od wszystkiego pukali się w czoło. Przecież każdy wie, co ludzie myślą. Mamy doświadczenie i nie będą jakieś ruchy miejskie uczyć kur jajka znosić.

A jednak.

Przede wszystkim okazało się w jak hermetycznej bańce zamknięte są nasze poglądy, jak dalece projektujemy nasz sposób rozumowania na innych ludzi. Najlepiej widać na przykładzie wyobrażeń o idealnym burmistrzu. Były oczywiście różne. Znacząca ich część malowała obraz twardej dominującej jednostki, której boją się wszyscy poza tymi, którymi ów mąż opatrznościowy się opiekuje. Obraz ten bardziej przypominał bossa mafii wołomińskiej, niż progresywnego, nastawionego na słuchanie mieszkańców przywódcę nowoczesnego miasta.
Tu warto zadać sobie pytanie, czy ci którzy robili dotychczas swe kampanie na wyczucie, nie podlegali efektowi bańki informacyjnej?

Moja hipoteza brzmi:

to działo się na innej zasadzie. Zwycięzcy różnych wyborczych potyczek hołdowali tym samym uproszczonym i autorytarnym poglądom, co duża rzesza ich wyborców. Nie zamierzali uczynić miasta ani bardziej uczciwym, ani sprawiedliwym, ani nowoczesnym. Powtarzali kalki słowne i byli odbierani, może nie jako najlepsi, ale jako swoi. My natomiast chcieliśmy czegoś, co nie wyrastało z owych autorytarnych definicji świata. W tym sensie celnie ujął to jeden z uczestników zebrania wyborczego, „byliśmy z kosmosu”.

Czy jest jakieś wyjście z tego zaklętego kręgu?

Musimy wykonać pionierską pracę przetłumaczenia nowoczesnych i progresywnych postulatów na język zrozumiały na gruncie autorytarnego obrazu świata. Czy to jest możliwe? Nie wiadomo. Jedno jest pewne
łatwo nie zrezygnujemy.

O mnie

Ukończyłem na Uniwersytecie Warszawskim socjologię w specjalności socjologii organizacji.

Pierwszym moim miejscem pracy był Instytut Organizacji i Kierowania.

Po jego rozwiązaniu przez pięć lat wykładałem socjologię organizacji na Politechnice Warszawskiej.

Następnie odbyłem dwuletnie studia podyplomowe i roczną praktykę badawczą w wiedeńskim Institut für Höhere Studien w zakresie socjologii organizacji i metod matematycznych.

Po powrocie do kraju pracowałem w Instytucie Kultury i Instytucie Studiów Politycznych.

Następnie, po wygranym konkursie, objąłem stanowisko dyrektora Biura Reklamy TVP. Wówczas była to wyodrębniona jednostka organizacyjna posiadająca własny budżet i służby funkcjonalne. W ciągu sześciu lat kierowania nią, z prostego biura posiadającego kilka małych komputerów, przekształcona została w jedno z przodujących w Europie biur sprzedaży. Posiadała system komputerowy oparty na najnowszych osiągnięciach zagranicznych. Wdrożono zarządzanie przez cele i zarządzanie procesami, autorski system ocen pracowniczych oraz innowacyjne metody sprzedaży. Biuro zatrudniało 70 osób a obroty wynosiły pół miliarda złotych rocznie.

W tym czasie uczestniczyłem w pracach międzynarodowej organizacji European Group of Television Advertising z siedzibą w Brukseli, by w końcowym okresie stać się członkiem jej zarządu.

Następnie zostałem zaangażowany przez jeden z największych koncernów medialnych WPP z zadaniem zorganizowania i poprowadzenia polskiego oddziału agencji reklamowej Mindshare.

Kolejnym wyzwaniem była prezesura Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy w Polsce. W owym czasie była to najważniejsza organizacja reprezentująca interesy mediów, agencji reklamowych i reklamodawców. Rola Stowarzyszenia polegała na utrzymywaniu kontaktu z przedstawicielami rządu i parlamentu oraz komentowanie w mediach zagadnień związanych z reklamą.

Równolegle utworzyłem własną firmę Instytut Mediów zajmującą się audytem mediowym i doradztwem. Prowadzę ją do dzisiejszego dnia współpracując z liderami tej branży z Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Poza działalnością ściśle zawodową, angażowałem się w aktywność społeczną. Byłem przewodniczącym Solidarności w swoim instytucie w roku 1981. Nigdy nie należałem do żadnej partii.

Odbyłem szkolenie wojskowe ukończone w stopniu podporucznika rezerwy.

Jestem harcmistrzem ZHP i przodownikiem turystyki pieszej PTTK.

Żona jest absolwentką Akademii Teologii Katolickiej a syn pracuje w Orange Labs jako główny specjalista.

Strona korzysta z plików cookies zgodnie z polityką prywatności.

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Pliki cookies (ciasteczka) to dane informatyczne - pliki tekstowe, przechowywane w urządzeniu użytkownika. Używane są w celu dostosowania wyglądu strony internetowej do preferencji użytkownika oraz optymalizacji korzystania ze stron internetowych. Używane są również w celu tworzenia anonimowych statystyk, które pomagają zrozumieć w jaki sposób użytkownik korzysta ze stron internetowych. Statystyki te umożliwiają polepszanie struktury i zawartości stron www.


  Na naszej stronie stosowane są dwa rodzaje plików cookies - sesyjne oraz stałe. Sesyjne są plikami tymczasowymi, które pozostają w urządzeniu użytkownika, aż do wyłączenia oprogramowania (przeglądarki internetowej). Stałe pliki pozostają w urządzeniu użytkownika przez czas określony w parametrach pliku albo do momentu ich ręcznego usunięcia przez użytkownika.


  Standardowo oprogramowanie służące do przeglądania stron internetowych domyślnie dopuszcza umieszczanie plików cookies w urządzeniu użytkownika. Możesz zablokować w swojej przeglądarce mozliwość zapisu cookies. Jednak wybór tej opcji automatycznie zablokuje Ci możliwość korzystania z szeregu funkcji na naszej stronie. Nie możemy także zagwarantować, że oferowane na naszej stronie usługi będą działać w zaplanowany sposób i zgodnie z ich przeznaczeniem.


  Więcej informacji na temat blokowania plików typu cookies w Twojej przeglądarce znajdziesz w zakładce "pomoc" przeglądarki.